7May/100
Plaża
Było cicho, czasami tylko można było usłyszeć krzyk mewy. Świeciło słońce, delikatnie przypiekając im skóry. Wiał delikatny wiatr od morza, przesuwając po plaży ziarenka piasku. Zawsze opalała się topless, on w tym czasie podziwiał kształt jej piersi. Były prawie idealnie okrągłe, z dużą brodawką na środku, otoczone malutkim meszkiem. Miała zamknięte oczy, przysunął się bliżej i zaczął całować ją najpierw po szyi, a później po tych pięknych krągłych kształtach. Uśmiechnęła się uwodzicielsko. „Mamy całą plażę tylko dla siebie, chcesz się teraz kochać?” - powiedziała oplatając jego tors nogami. Odpowiedź była pozytywna.